korzeń w akwarium
Czy należy wygotować lub wyparzyć korzeń przed włożeniem do akwa?
Pozdawiam,
Sylwia
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
korzeń w akwarium
korzeń w akwarium
Tak ja zawsze tak robiłem i wychodziło to na dobre.
Jeśli jest suchy to musisz go trzymać w wodzie przez pare miesięcy zależy
od
wielkości. Jeśli niechcesz czekać to obciąż go jakimś kamieniem aby go
przytrzymał pod wodą.
Pozdrawiam Tomek
Użytkownik Sylwia napisał w wiadomości
news:c0bg8m$c9r$1@inews.gazeta.pl...
> Czy należy wygotować lub wyparzyć korzeń przed włożeniem do akwa?
>
> Pozdawiam,
> Sylwia
>
> --
> Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl/usenet/
korzeń w akwarium
> Jeśli jest suchy to musisz go trzymać w wodzie przez pare miesięcy zależy
od
> wielkości.
>
>Wcale nie trzeba go moczyc tak dlugo. Wystarczy ze bedzie kilka razy
gotowany. Wysoka temperatura wycisnie z zakamarków korzenia resztki
powietrza. Takze gotowac moczyc jeden dzien gotowac i znowu cykl powtorzyc
kilka razy i po jakis 5-8 dniach gotowy korzen. Do roztworu wody do
gotowania dodac soli tyle az przestanie sie rozpuszczac w wodzie(przed
gotowaniem)
korzeń w akwarium
Użytkownik Zeebo
news:c0cg87$b3$1@atlantis.news.tpi.pl...
> >Wcale nie trzeba go moczyc tak dlugo. Wystarczy ze bedzie kilka razy
> gotowany. Wysoka temperatura wycisnie z zakamarków korzenia resztki
> powietrza. Takze gotowac moczyc jeden dzien gotowac i znowu cykl powtorzyc
> kilka razy i po jakis 5-8 dniach gotowy korzen. Do roztworu wody do
> gotowania dodac soli tyle az przestanie sie rozpuszczac w wodzie(przed
> gotowaniem)
Wczoraj zatopiłem taki korzeń - niestety wypływał...
Był za duży żeby go gotować... Więc obciążyłem go niepotrzebnym
metalowym
dłutem (kamieni nie miałem). Co o tym myślicie? Czy zatopiony korzeń może
zgnić?
Podobno byl wcześniej preparowany, ale wiecie jak to jest...
tomekk
korzeń w akwarium
tomekk wrote:
> Wczoraj zatopiłem taki korzeń - niestety wypływał...
> Był za duży żeby go gotować... Więc obciążyłem go niepotrzebnym
metalowym
> dłutem (kamieni nie miałem). Co o tym myślicie? Czy zatopiony korzeń
może
> zgnić?
Oczywiście, że może. Ten korzeń ulega naturalnej degradacji jak wszystko
co masz w akwarium. Pytanie jak długo ten proces trwa. Myślę, że do 2
lat może spokojnie takie cacko trzymać, a później zacząć się
przyglądać.
Jak coś wypatrzysz podejrzanego (nie pytaj tylko co mogłoby to być) to
wyrzucasz korzeń i wsadzasz nowiutki. W końcu jak wszystko kiedyś się
musi zamortyzować i będzie Cię stać na nowy :)
> tomekk
Jacek
korzeń w akwarium
Użytkownik Jacek Laskowski
wiadomości
> Oczywiście, że może. Ten korzeń ulega naturalnej degradacji jak wszystko
> co masz w akwarium. Pytanie jak długo ten proces trwa. Myślę, że do 2
> lat może spokojnie takie cacko trzymać, a później zacząć się
przyglądać.
> Jak coś wypatrzysz podejrzanego (nie pytaj tylko co mogłoby to być) to
> wyrzucasz korzeń i wsadzasz nowiutki. W końcu jak wszystko kiedyś się
> musi zamortyzować i będzie Cię stać na nowy :)
Ale przecież na grupie ciągle polecaja, żeby - jeśli korzeń nie tonie
moczyć
go aż do zatonięcia...
Dlaczego nie miało by to być w akwarium?
Po paru miesiącach będę chciał wyjąc balast, no i zobacze. A jeśli chodzi
o
ew gnicie, to chyba będzie się to dało wyczuć - zarówno nosej jak i ew.
zmięknieniem... Ale chyba prędzej wonią wody. Sam nie wiem... Ale wiem na
pewno, że wielu akwarystów nie gotuje korzeni - wierząc w prawidłowe ich
spreparowanie przez sprzedająch. Takie wątki przewijają się przecież co
jakiś czas...
tomekk
korzeń w akwarium
> Ale przecież na grupie ciągle polecaja, żeby - jeśli korzeń nie tonie
moczyć
> go aż do zatonięcia...
> Dlaczego nie miało by to być w akwarium?
> Po paru miesiącach będę chciał wyjąc balast, no i zobacze.
Zdecydowanie łatwiej manipulować w akwarium korzeniem zatapialnym. Jeśli
jest się tylko pewnym, że jest to korzeń z drzewa nadającego się do akwa,
to
równie dobrze może proces zatapiania zachodzić w akwa, wymaga tylko pewnych
nakładów - np. wyżej wymienione dłuto ;-)))
> A jeśli chodzi o
> ew gnicie, to chyba będzie się to dało wyczuć - zarówno nosej jak i ew.
> zmięknieniem... Ale chyba prędzej wonią wody. Sam nie wiem...
To będzie czuć.
> Ale wiem na
> pewno, że wielu akwarystów nie gotuje korzeni - wierząc w prawidłowe
ich
> spreparowanie przez sprzedająch.
Osobiście nie wierzę w jakoweś specjalne preparowanie wykopanych gdzieś na
torfowisku korzeni przez sprzedawcę. Te korzenie są spreparowane przez
naturę a zadaniem sprzedawcy jest ich wykopanie, oskrobanie z grubszego
brudu i próchna oraz utrzymanie w stanie wilgotnym. Kupujący taki korzeń
nabywa drogą kupna, zalewa wrzątkiem z solą w celu pozbycia się
ewentualnych
zarodników pleśni z powierzchni i wkłada z powrotem do warunków o mniejszej
ilości tlenu, czyli do akwa. A w akwa wszystkie korzenie pochodzenia
naturalnego ulegają dalszej powolnej degradacji, czytaj mniej więcej
kontrolowanemu gniciu. Nie jest przecież możliwe ani celowe wybicie
wszystkich drobnoustrojów powodujących taki rozpad a będących integralnymi
mieszkańcami naszego akwa. A nawet jeśli ktoś się już postara, to
przecież w
powietrzu unosi się cała masa zarodników i z powrotem zasiedli akwa i
korzeń.
pozdrawiam
Joanna