Ampularia samobójca.... ??
WItajcie
Ostatnio na noc zdejmuję pokrywę żeby schłodzić choć trochę wodę w
akwa, bo
w dzień regularnie dochodzi do 30 stopni no i efekt osiągam, bo rano zwykle
jest 27 - 28 stopni, a w tej sytuacji to już coś....
Niestety oprócz zysków mamy też straty....
W nocy wylazła ampularia i ususzyła się za akwarium.....
Czy ten egzemplarz był jakiś wyjątkowy czy one tak mają i trzeba
zabezpieczać akwa na noc (np. gazę rozkładać czy coś)
Nie spodziewałam się tego, bo kiedyś jako dziecko hodowałam ampularię
samotnie w słoiku. Żyła chyba ze 2 lata i nigdy nie zdarzyło jej się
wyleźć....
Pozdrawiam
Ania
Ampularia samobójca.... ??
Ampularia samobójca.... ??
Użytkownik Ania
news:f3j1i3$ic4$1@news.onet.pl...
> WItajcie
> Ostatnio na noc zdejmuję pokrywę żeby schłodzić choć trochę wodę w
akwa,
bo
> w dzień regularnie dochodzi do 30 stopni no i efekt osiągam, bo rano
zwykle
> jest 27 - 28 stopni, a w tej sytuacji to już coś....
> Niestety oprócz zysków mamy też straty....
> W nocy wylazła ampularia i ususzyła się za akwarium.....
> Czy ten egzemplarz był jakiś wyjątkowy czy one tak mają i trzeba
> zabezpieczać akwa na noc (np. gazę rozkładać czy coś)
> Nie spodziewałam się tego, bo kiedyś jako dziecko hodowałam ampularię
> samotnie w słoiku. Żyła chyba ze 2 lata i nigdy nie zdarzyło jej się
> wyleźć....
> Pozdrawiam
> Ania
>
Ampularie w sumie tak zachowują sie gdy chcą złozyć ikrę bo robią to
ponad
lustrem wody. Często jest to pokrywa lub szyba nad wodą...być może ta
akurat
kierował instynkt i sie przeliczyła ...
pozdrawiam
wiesiek
Ampularia samobójca.... ??
Witam wszystkich
Ania napisał(a):
> W nocy wylazła ampularia i ususzyła się za akwarium.....
> Czy ten egzemplarz był jakiś wyjątkowy czy one tak mają
Ale czy ona na pewno się ususzyła? U mnie kilka razy zdarzało się,
że ślimak wyłaził na pokrywę złożyć kokon i nie mógł trafić z
powrotem
do akwarium, bo jest dodatkowo przykryte szybą i jedyny otwór jest w
rogu nad karmnikiem. No i rano znajdowałem ją na tej szybie z zamkniętą
pokrywką od muszli. Ale po wrzuceniu do wody odżywała :)
--
Pozdrawiam
o( )
zuk! ` ``
* http://zuk.modelarstwo.org.pl/
* ICQ: 5160642
Strona WWW dla modelarzy - http://www.modelarski.net
Ampularia samobójca.... ??
Użytkownik Janusz Żukowski
news:f3jf7b$n7e$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Ale czy ona na pewno się ususzyła? U mnie kilka razy zdarzało się,
> że ślimak wyłaził na pokrywę złożyć kokon i nie mógł trafić z
powrotem
> do akwarium, bo jest dodatkowo przykryte szybą i jedyny otwór jest w
> rogu nad karmnikiem. No i rano znajdowałem ją na tej szybie z zamkniętą
> pokrywką od muszli. Ale po wrzuceniu do wody odżywała :)
WIELKIE dzięki, że to napisałeś :) Wyciągnęłam go ze śmitnika (LOL :)
:) ),
wrzuciłam do akwa (po opłukaniu oczywiście i po krótkim czasie zaczął
łazić.
A już myślałam, że naprawdę jest uschnięty, bo tą klapkę swoją od
muszelki
miał zamkniętą tak na ponad centymetr wgłąb muszli, więc wyglądał już
na
suszka :)
Uratowałeś mojego ślimaka :) żałuję, że nie pstryknęłam dla Ciebie
zdjęcia
szczęśliwego ryjka mojego syna jak to zobaczył :)
> Pozdrawiam
o( )
> zuk! ` ``
Dzięki
Ania
Ampularia samobójca.... ??
Użytkownik Ania
news:f3jkrp$g8d$1@news.onet.pl...
> Użytkownik Janusz Żukowski
> news:f3jf7b$n7e$1@nemesis.news.tpi.pl...
> > Ale czy ona na pewno się ususzyła? U mnie kilka razy zdarzało się,
> > że ślimak wyłaził na pokrywę złożyć kokon i nie mógł trafić z
powrotem
> > do akwarium, bo jest dodatkowo przykryte szybą i jedyny otwór jest w
> > rogu nad karmnikiem. No i rano znajdowałem ją na tej szybie z zamkniętą
> > pokrywką od muszli. Ale po wrzuceniu do wody odżywała :)
>
> WIELKIE dzięki, że to napisałeś :) Wyciągnęłam go ze śmitnika (LOL :)
:) ),
Na przyszłosc dobrze zerknać na ślimolka bo jesli dłużej by pozostał poza
akwarium to taka reanimacja będzie nieskuteczna...No tak ślimak jak kazdy z
ślimaczego rodu w niekorzystnych warunkach przetrwa, widać to na
przykłądzie
poczciwego winniczka który podczas suszy przykleja sie do podłoża i
zachowuje wilgotnosć wewnątrz muszli której jednak slimaki wodne potrzebują
wiele więcej...
pozdrawiam