« Powrót do strony głównej...


Re: początki-czyli stop dzieciom neostrady...


2007-01-24 06:40:50
autor: Ygrak

On 23 Sty, 14:04, Cyneq > > Ja mam wyrzuty sumienia, ze trzymam 2samce bojownika, 12samic bojownika=
Z ciekawości (nie myśl że się przywalam do zagęszczenia), powiedz=
jak
> wyglądają tam sprawy wzajemnej agresji, również u samic.
> Bo w 80l samczyk i trzy samice niestety u mnie mają za ciasno. Tzn. dwie
> samice dostają ciągle baty od dominującej samicy, znacznie rzadziej=
od
> samca (któremu częściej jednak wszystko zwisa, chyba że akurat =
chce
> mieć małe bojowniki, wtedy dość delikatnie sie zaleca do samiczki
> dominującej).

Nie mam zadnych problemow - akwarium jest zielone, dosyc mocno
zarosniete; samice mam spokojne; czerwony samiec leci do czerwonych
samic, a niebieski do niebieskich;
Nie widzialem zeby samce sie zarly, samice tym bardziej sa spokojne
(tak juz mam pare ladnych tygodni);
Najwiecej agresji wprowadza pretnik karlowaty, ktory czasami pogoni
ryby, ktore wplywaja na jego rewir.

W tej konfiguracji uchowaly mi sie rowniez mlode bojowniki;

Re: początki-czyli stop dzieciom neostrady...


2007-01-26 12:54:03
Autor: Nemo

Re: początki-czyli stop dzieciom neostrady...


2007-01-26 12:54:03
autor: Cyneq

Ygrak napisał(a):
>
>
> Nie mam zadnych problemow - akwarium jest zielone, dosyc mocno
> zarosniete; samice mam spokojne; czerwony samiec leci do czerwonych
> samic, a niebieski do niebieskich;
> Nie widzialem zeby samce sie zarly, samice tym bardziej sa spokojne
> (tak juz mam pare ladnych tygodni);
> Najwiecej agresji wprowadza pretnik karlowaty, ktory czasami pogoni
> ryby, ktore wplywaja na jego rewir.
>
> W tej konfiguracji uchowaly mi sie rowniez mlode bojowniki;
>

No tak, u mnie prętnik też jest agresorem, a za swoje terytorium uważa
praktyczne całe akwarium. Ciągle się trze z samiczką, a bojowniczki
tylko czekają żeby się na kawior załapać. Najpierw je goni, ale chyba w
nocy odpuszcza, bo jeszcze nigdy ranka gniazdo nie doczekało. Musi
poczekać aż sie tarliskowe zwolni po bojownikach.

To te moje bojowniczki są chyba wyjątkowo agresywnymi damami, bo ciągle
się na siebie stroszą, poza tym samczyk tylko raz próbował odbyć tarło w
ogólnym, i to w takim kominowym elemencie dekoracji (nie wiem co mu do
głowy strzeliło, bo to jest od góry zamknięte), oczywiście jajeczka nie
miały szans na doczekanie wyklucia.
Tak czy inaczej im dłuzej mam labirynty tym bardziej mi sie podoba ich
niepowtarzalny charakterek.

--
Cyneq