masowy pomór ślimaków :(- część 2 (uwaga: DŁUGIE!)
Witam wszystkich,
Niestety historia znów się powtarza :( W grudniu poprzedniego roku pisałam o
masowym padaniu ślimaków w moich zbiornikach. Może zacytuję tu moją nieco
przydługawą wypowiedź:
Od dłuższego czasu borykam się z poważnym dla mnie problemem :( Otóż
dosłownie w przeciągu kilku dni padają mi wszystkie ślimaki :( Padły już
dawno liczne kiedyś świderki i rozdętki. Jakiś czas temu wpuściłam do
akwa
10 sztuk neritin (natalensis + zebra) i wszystkie po jakimś czasie padły
:( Zaczynały stopniowo zamykać się w swoich muszlach, spadać z roślin i i
niestety po tygodniu wszystkie były martwe :( Od razu zaznaczę, że nie
padły
z głodu (w akwarium jest masa roślin i zielenic na szybach, dodatkowo
dokarmiane były spiruliną) ani nie były atakowane przez ryby. Wydarzenie to
skutecznie pozbawiło mnie na dłuższy czas chęci do wpuszczania ślimaków
do
akwa. Jednak kilka dni temu postanowiłam zaryzykować z ampulariami,
wpuszczając 7 sztuk do akwa. Niestety znów dzieje się to samo - początkowo
wszystkie ślimaki były bardzo aktywne, dziś już jedna ampularia leżała
martwa (po 3 dniach od zakupu), część jest pozamykana w muszlach i leży na
piasku bądź pływa po powierzchni, a części nie mogę jeszcze znaleźć w
gęstwinie roślin :( Zaczynam sądzić, że w wodzie musi być jakieś
straszne
świństwo skoro tak szybko zabija ślimaki, pomysłu jednak nie mam co to
może
być :( Pamametry w akwa to:
pH - 7,5
NO3 - 10 mg/l
NO2, NH4 - 0 mg/l
twardość węglanowa - ok. 10
twardość ogólna - ok. 15
podłoże - piasek rzeczny (w drugim akwa, w którym działo się dokładnie to
samo jest drobny żwirek bazaltowy)
oświetlenie - 2x30W + odbłyśniki
rośliny - różne gatunki żabienic i kryptokoryn, mikrozorium, mech jawajski
Akwarium nie jest nawożone ale mimo wszystko sprawdziłam wczoraj poziom
miedzi - jest zerowy więc miedź odpada. Pojęcia już nie mam co morduje
wszystkie ślimaki :(. Taka sytuacja zaistniała w obu moich akwariach więc
zaczynam się obawiać, że nie jest to kwestia jakiegoś czynnika w akwarium
ale samej wody wodociągowej :( Jeśli macie jakieś pomysły co może zabijać
w
tak szybkim tempie ślimaki to z góry dzięki za wszelkie sugestie bo jestem
po prostu załamana :(
Na kilka długich miesięcy (w zasadzie to niemal na rok) zrezygnowałam ze
ślimaków. Kilka dni temu postanowiłam wpuścić świderki do nowego 700l
zbiornika (podłoże bazaltowe, filtry dojrzałe, pH 7,5 poziom azotanów
bardzo
niski, azotyny i amoniak oczywiście zerowe, temperatura 25-26 stopni,
narazie brak oświetlenia i roślin, w zbiorniku obecnie znajdują się jedynie
korzenie mopani i łupki fylitowe, nie ma wciąż ryb, oczywiście do zbiornika
zawsze dodawana jest odstana woda, często z dodatkową zawartością
uzdatniacza). Po wpuszczeniu ślimaków do zbiornika w pierwszym dniu były one
dość aktywne, rozeszły się po dnie akwarium, w nocy wpełzły na szyby, nad
ranem niemal wszystkie były zakopane w podłożu. Następnego dnia już
większość leżała na wierzchu pozamykana w muszlach, w nocy część
ślimaków
dosłownie próbowała wyjść z wody - wyszła ponad lustro wody i tam
siedziały
długie godziny. W kolejne 2 dni już wszystkie ślimaki, zarówno w dzień i w
nocy leżały poprzewracane i pozamykane na podłożu. To samo się działo ze
ślimakami trzymanymi w osobnym pojemniku bez podłoża. Chcąc uratować im
życie postanowiłam przewieźć je do Wrocławia (mieszkam w małej
miejscowości
pod Wrocławiem, w której do sieci podawana jest woda z małego ujęcia wód
podziemnych, woda oczyszczana jest w malutkiej stacji uzdatniania wody,
wyposażonej w filtry CUNO) i przed wpuszczeniem ich do zbiornika słoik w
którym znajdowały się ślimaki napełniłam wrocławską wodą. Niemal po
kilku
minutach część ślimaków zaczęła przejawiać objawy życia, zaczęła
wychodzić z
muszli a nawet wchodzić na ścianki słoika. Niestety nie doszły już do
siebie
:( Ten fakt po prostu mnie dobił - wcześniejszy zeszłoroczny pomór
najróżniejszych gatunków ślimaków (świderki, neritiny, zatoczki,
rozdętki,
ampularie) jak widać nie był przypadkiem i po roku dzieje się dokładnie to
samo. Zastanawiam się czy nie oddać wody do analizy w Sanepidzie ale podobno
jest to koszt kilkuset złotych. Zresztą przecież ów tajemniczy mordujący
ślimaki czynnik może np. nie podlegać analizom w Sanepidzie i wówczas
oczywiście nic się nie dowiem. W każdym razie jestem dosłownie załamana i
nie wiem już co o tym myśleć i w jaki sposób zacząć działać w tej
sprawie.
Jeśli ktoś ma jakieś pomysły i sugestie to z góry wielkie dzięki za
napisanie ich (narazie filtruję wodę w baniaku przez węgiel aktywny). Na
pewno zamieszczę jeszcze informację o tym fakcie na forum internetowym
mojego osiedla - może akurat natrafię na jakiegoś akwarystę, z którym
będę
mogła wymienić się spostrzeżeniami.
Pozdrawiam
Piranha
masowy pomór ślimaków :(- część 2 (uwaga: DŁUGIE!)
masowy pomór ślimaków :(- część 2 (uwaga: DŁUGIE!)
dziwne, bo u mnie nawet chemia w potrójnej dawce nie działała na ślimaki.
nie łam się tylko sprzedawaj te wodę ludziom, którzy chca sie pozbyc
ślimaków :-)
tunia
masowy pomór ślimaków :(- część 2 (uwaga: DŁUGIE!)
Witam
Może w wodzie masz jakieś metale ciężkie?
Pozdrawiam Tony Halik
masowy pomór ślimaków :(- część 2 (uwaga: DŁUGIE!)
> Na kilka długich miesięcy (w zasadzie to niemal na rok) zrezygnowałam ze
> ślimaków.
> (...) czynnik może np. nie podlegać analizom w Sanepidzie i wówczas
> oczywiście nic się nie dowiem. W każdym razie jestem dosłownie załamana
i
> nie wiem już co o tym myśleć i w jaki sposób zacząć działać w tej
sprawie.
> Jeśli ktoś ma jakieś pomysły i sugestie to z góry wielkie dzięki za
> napisanie ich (narazie filtruję wodę w baniaku przez węgiel aktywny). >
Pozdrawiam
> Piranha
Nie mam pojęcia co zabija Twoje ślimaki. W Sanepidzie można zanalizować
sporo.
Przy niektórych badaniach trzeba na wyniki poczekać około miesiąca - biorą
się
do analizy gdy zbierze się odpowiednio duża ilość próbek do badania.
Może spróbuj zebrać podejrzenia i daj wodę do analizy pod kątem
konkretnych
substancji.Mają możliwość wykrycia nawet śladowych ilości. Zapytaj też o
sposób
dostarczenia wody - głównie o opakowanie w którym dostarczyć próbę.
pozdr, powodzenia :) Robert posiadający umiarkowaną ilość ślimaków
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
masowy pomór ślimaków :(- część 2 (uwaga: DŁUGIE!)
> dziwne, bo u mnie nawet chemia w potrójnej dawce nie działała na ślimaki.
> nie łam się tylko sprzedawaj te wodę ludziom, którzy chca sie pozbyc
> ślimaków :-)
Też się tak śmiałam w przypływach dobrego humoru, że zrobię fortunę na
Allegro sprzedając moją wodę jako rewelacyjny środek na pozbycie się
ślimaków ;))) Ale najczęściej to nie jest mi do śmiechu, tym bardziej, że
już niebawem zagoszczą w moim zbiorniku Hypancistrusy zebra :( Mam też
zamówione krewetki Red Cherry i w sumie aż boję się je wpuszczać do
baniaka.
Pozdrawiam
Piranha
masowy pomór ślimaków :(- część 2 (uwaga: DŁUGIE!)
> Może w wodzie masz jakieś metale ciężkie?
Też o tym myślałam. Niby na uzdatniaczach jest na pisane, że usuwają z
wody
metale cięzkie ale licho wie. Gdyby nie to, że mój zbiornik zawiera aż 700l
wody to przeszłabym na wodę RO wzbogacaną minerałami ...w chwilach
załamania
poważnie rozważam sprzedanie mojego 700l i kupno dużo mniejszego zbiornika,
w którym bez bankructwa finansowego ;) mogłabym zastosować powyższe
rozwiązanie. Poważnie też myślę nad oddaniem wody do analizy ale takie
szukanie po omacku nie wiedząc czego tak naprawdę szukać może być
bezsensowne :( ...w każdym razie rozwiązanie polegające na rezygnacji z
akwarystyki odpada definitywnie :)
Pozdrawiam
Piranha
masowy pomór ślimaków :(- część 2 (uwaga: DŁUGIE!)
> Może spróbuj zebrać podejrzenia i daj wodę do analizy pod kątem
> konkretnych
> substancji.Mają możliwość wykrycia nawet śladowych ilości. Zapytaj też
o
> sposób
> dostarczenia wody - głównie o opakowanie w którym dostarczyć próbę.
Dzięki Robert! Tak też na pewno zrobię! Najgorsze jest to, że obecnie nie
mam żadnych podejrzeń - może faktycznie zacznę od metali ciężkich. Z
ciekawości ile orientacyjnie kosztuje w Sanepidzie analiza tych metali?
Pozdrawiam
Piranha
masowy pomór ślimaków :(- część 2 (uwaga: DŁUGIE!)
> Ale najczęściej to nie jest mi do śmiechu, tym bardziej, że
>już niebawem zagoszczą w moim zbiorniku Hypancistrusy zebra :( Mam też
>zamówione krewetki Red Cherry i w sumie aż boję się je wpuszczać do
baniaka.
>
>Pozdrawiam
>Piranha
>
a nie boisz się tego pić?
tunia
>
>