« Powrót do strony głównej...


temperatura wody dla artemii


2006-09-10 21:36:44
autor: BeZel

witam,
w swiezo zalozonej hodowli zaroweczka podniosla temp do 33 stopni. na
razie sa jeszcze jajeczka.... wylegnie sie z nich cos wogole, czy taki
wrzatek je zabije? :-) czekac, czy wylewac i od nowa? mam nadizeje, ze
bedzie ok, bo male ocellatus nie beda mialy co jesc (dzisiaj zobaczylem
narybek :D:D:D:D:D:D ja sobie chodze po interzoo, a one mi tu juz
zaczynaja pewnie wyprowadzac :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D :)
pzdr

temperatura wody dla artemii


2006-09-12 22:54:15
Autor: Nemo

temperatura wody dla artemii


2006-09-12 22:54:15
autor: Tony Halik

Witam

Nie wiem co z tym będzie ale ja daję max 30. Wtedy najszybciej mi się
wykluwa. Pierwszą butelkę też dubluję, bo nigdy nie wiadomo jak to będzie ;)
To Ta artemia Bezel?

Pozdrawiam Tony Halik

temperatura wody dla artemii


2006-09-13 20:18:59
autor: BeZel

Tony Halik napisał(a):
> Witam
>
> Nie wiem co z tym będzie ale ja daję max 30. Wtedy najszybciej mi się
> wykluwa. Pierwszą butelkę też dubluję, bo nigdy nie wiadomo jak to
> będzie ;)
> To Ta artemia Bezel?
>
> Pozdrawiam Tony Halik

witaj,
fajnie, ze JA pamietasz :-) tak, to TA :D za pierwszym razem chyba cos
spieprzylem, i nic sie nie wyklulo :/ z tej podgrzanej... no nie wiem,
max 10-20% na oko... dzisiaj po poludniu nastawilem kolejna porcje,
zobaczymy, co z niej bedzie :-) ale nie powiem, ze mnie nie zastanawiam,
co w tej pierwszej artemii spieprzylem, i czy to czasem nie jest wina
Coral Bio :/ tak wiec - zobaczymy - jak sie wiekszosc wykluje, to
wszystko jasne :-)
p.s. slyszales moze o dodawaniu kropli wody utlenionej do butelki? :D
pozdrawiam

temperatura wody dla artemii


2006-09-14 00:11:41
autor: Tony Halik

Witam

> p.s. slyszales moze o dodawaniu kropli wody utlenionej do butelki? :D

Nie :)
Pewnie znów patent na to, żeby woda się nie pieniła. Są różne szkoły hodowli
ale ja się z tym męczyłem bardzo dużo. Zmarnowałem dwa mioty paletek :(
Moje zdanie jest takie:
-temperatura 30 (na opakowaniu 28 i trwało to dłużej o dzień)
-silne napowietrzanie wężykiem bez kamienia
-światło
Jeśli pomijałem ostatnie dwie rzczy to spotykała mnie porażka.
Potem wężyk, bez żadnego podświetlania, bo u mnie nie płynęło to do światła.
Nie wiem czemu ale pomimo opini innych nie chciało. Być może za jasno w
pomieszczeniu. Dawałem więc porządne stężenie jaj na taką butlę. Po
wyłączeniu napowietrzania, czekałem z 5 min. Jaja spadały na dno, a skorupki
pływały na powierzchni. Cienkim wężykiem na pończochę, a woda do pojemniczka
i spowrotem do butli. Co dobę nowa butla i potem chodziły trzy non stop.
Trochę zaczęły się dublować, ale lepiej więcej niż wcale. Można wtedy było
kombinować z temperaturą.

Pozdrawiam Tony Halik

Ps. Pomimo silnego napowietrzania i tak musiałem od czasu do czasu
potrząsnąć butelką ;)