« Powrót do strony głównej...


Czy to objawy wysokiego NO3?


2003-10-21 13:46:40
autor: Michał

Cześć
Mam narybek gupika, ktoremu sie zlepiaja ogonki od 2 dni (w waskie pasmo, potem
z ogonka zostaje jakby igiełka)i rybka pada.

Samica, ktora je urodzila ma teraz zapadniety brzuch i postrzepiona pletwe
ogonowa (jakby ponacinana)a na mieczyku pojawily sie jakies grzyby lub bakterie
przypominajace kawalki oderwanej skory.
Czy te ogonki u gupikow to nadmiar NO3?
przy wylocie od filtra umiescilem aquafix NO3.
i tak mi po glowie chodzi denitrator ale do czego ja go podlacze jak przeplyw w
filtrach jest na max?
akwa ma 54l, lekkie przerybienie(ostatnio wywalilem duzo slimakow-prawie
wszystkie)filtr fluval 2 (czyscilem ze 3 tyg temu) i glowica od FAN-1 jako
napowietrzacz.

dzieki

Szacunek!!

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Czy to objawy wysokiego NO3?


2003-10-21 14:10:05
Autor: Nemo

Czy to objawy wysokiego NO3?


2003-10-21 14:10:05
autor: kriss

> Samica, ktora je urodzila ma teraz zapadniety brzuch i postrzepiona pletwe
> ogonowa (jakby ponacinana)a na mieczyku pojawily sie jakies grzyby lub
bakterie
> przypominajace kawalki oderwanej skory.
> Czy te ogonki u gupikow to nadmiar NO3?
> przy wylocie od filtra umiescilem aquafix NO3.
> i tak mi po glowie chodzi denitrator ale do czego ja go podlacze jak
przeplyw w
> filtrach jest na max?
> akwa ma 54l,

hmm... moze wode podmieniaj, w tak malym zbiorniczku to chyba nie jest
problem, co 5 dni 10 l wody podmienic, no chyba ze kranowa sieje no3, bo tak
czasami bywa, opisane objawy mi wygladaja na po prostu zle warunki wodne, no
i moze zbyt zimno im jest, i plesniawka je gryzie ???

kriss

Czy to objawy wysokiego NO3?


2003-10-21 10:38:25
autor: Pszemol

Michał wrote in message news:4850.00000937.3f951c9c@newsgate.onet.pl...
> Cześć
> Mam narybek gupika, ktoremu sie zlepiaja ogonki od 2 dni (w waskie pasmo,
> potem z ogonka zostaje jakby igiełka)i rybka pada.

Ktoś tu kiedyś niedawno podawał link do jakichś skośnookich chodowców
gupików którzy sugerowali, że to jakiś niestety popularny wirus...

Utkwiło mi to w pamięci, bo sposób leczenia był dosyć szokujący:
rybki poddawało się jakiemuś działaniu chlorowanej wody...
Ale jak długo i co to za woda (kranówa nie zawsze ma chlor,
czasem chloraminy, fluor itp) to musiałbyś wygooglać tamten wątek.