Re: Bojownik i red cherry
Re: Bojownik i red cherry
> > hm...........
> > bojownik bedzie zachwycony - uczta na jakies pare minut :)
>
> Niekoniecznie. Ja miałam w akwa taki układ i było OK. Jedno tylko jest
> przykre - bojownik zeżre maluchy co do jednego. Dorosłych raczej nie tyka.
> Ale tak było u mnie, nie wiem co się stanie w innym akwa :)
Poczatki bywaja najbardziej niebezpieczne, jak to zwykle z bojownikami.
Pierwsze krewetki wpuszczone do akwarium moje bojownice ganialy
zawziecie, ale po kilku dniach im przeszlo. Od tego czasu
nie raz zdazylo mi sie widziec bojowniki nos w nos
z krewetkami, rowniez takimi dlugosci okolo centymetra,
i nie konczylo sie to konsumpcja. Dodam tez, ze kiedy po paru miesiacach
w czasie karmienia zaczelam liczyc krewetki, zeby sprawdzic,
czy mam jeszcze wszystkie dziesiec, doliczylam sie... dwudziestu dwoch :)
(ale akwa ma 200 l i jest gesto zarosniete - w malym zbiorniku maluchy
oczywiscie nie maja szans).
Pzdrw
Anka
*****************************
http://strony.aster.pl/faolan
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl