Re: Super sprzedawca...bo nie inaczej....(bardzo długie)
Witam
Chciałbym sie podłączyć do tej dyskusji. Prawdę mówiąc nie rozumiem
gdzie leży
problem. Próba znalezienia złotego środka pomiędzy prowadzeniem sklepu
zoologicznego ( biznesu) a agresywną sprzedażą przebywanych tam zwierząt
spalą
na panewce.
Nad czym Wy się użalacie nad czterema biednymi paletkami, które może były
hodowane w tzw. fabrykach faszerowane chemią i witaminami tylko po to aby
były celem zakupu potencjalnych jeleni.
Popatrzcie okiem młodego sprzedawcy zarabiającego może 600 zł netto plus
prowizja od sprzedanego towaru. On z góry zakłada że musi wcisnąć i go
gówno
interesuje czy ten klient przyjdzie drugi raz czy ostatni.
Pzdr
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Re: Super sprzedawca...bo nie inaczej....(bardzo długie)
Re: Super sprzedawca...bo nie inaczej....(bardzo długie)
Użytkownik
news:4b2f.0000016d.4358bfe3@newsgate.onet.pl...
> Witam
> Chciałbym sie podłączyć do tej dyskusji. Prawdę mówiąc nie rozumiem
gdzie
leży
> problem. Próba znalezienia złotego środka pomiędzy prowadzeniem sklepu
> zoologicznego ( biznesu) a agresywną sprzedażą przebywanych tam zwierząt
spalą
> na panewce.
Nie spalą, bo osobiście znam kilka sklepów zoo gdzie tak się ani klientów,
ani zwierząt nie traktuje.
> Nad czym Wy się użalacie nad czterema biednymi paletkami, które może
były
> hodowane w tzw. fabrykach faszerowane chemią i witaminami tylko po to
aby
> były celem zakupu potencjalnych jeleni.
Owszem, użalam się. Pozwolisz?
> Popatrzcie okiem młodego sprzedawcy zarabiającego może 600 zł netto plus
> prowizja od sprzedanego towaru. On z góry zakłada że musi wcisnąć i go
gówno
> interesuje czy ten klient przyjdzie drugi raz czy ostatni.
Nikt mu nie każe w sklepie zoo pracować, zarobi sporo więcej kasy kopiąc
rowy. Nic nie usprawiedliwia takie zachowania jak opisane w pierwszym poście
wątku.
--
Jackie
http://www.akwaria.pl/krewetki
http://www.krewetki.tvkg.net