« Powrót do strony głównej...


Re: absurdalny KONKURS o z3otych rybkach


2005-10-06 16:17:16
autor: faolanWYTNIJTO@poczta.onet.pl

Andrzej Sieniawski napisal:
> Prezes nie jest do kochania (chyba że ktoś ma inną orientację seksualną),
> ale do kierowaniai koordynowania poczynań.

Hmmm - istnienia kobiet wacpan najwyrazniej nie dostrzegasz... ;)
Ale wracajac do meritum - masz racje, ze prezes nie jest do kochania,
lecz do kierowania, jednak poczynania przezen koordynowane wykonuja *ludzie*,
o ktorych wspolprace musi zabiegac, a nie zniechecac zlosliwosciami.
Oczywiscie, ze roznice zdan i polemiki moga byc bardzo tworcze - duzo jednak
zalezy od tego, w jakim duchu beda prowadzone. Prezes reagujacy na krytyke
probami zrobienia z krytykujacego idioty (tak jak bylo w tym przypadku)
nie dziala na rzecz rozwoju grupy. Tym razem ostrze jego - ehem - subtelnego
dowcipu bylo skierowane przeciwko obcemu, dlatego pozostali klubowicze
staneli za nim murem, predzej czy pozniej jednak na celowniku znajda sie
tez krytycy z klubu. Taki jest mechanizm destrukcyjnego dzialania zlosliwych
i wrednych prezesow na organizacje - zrazeni krytycy w koncu maja dosc
i odchodza, a zostaja (paradoksalnie) wylacznie kochajacy go klakierzy,
tworzac cos w rodzaju sekty. Niejedna organizacja tak skonczyla - pozostaje
tylko miec nadzieje, ze PKMD to ominie :)

Pzdrw
Anka
*****************************
http://strony.aster.pl/faolan

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Re: absurdalny KONKURS o z3otych rybkach


2005-10-06 17:05:23
Autor: Nemo

Re: absurdalny KONKURS o z3otych rybkach


2005-10-06 17:05:23
autor: ambracd@op.pl (Ambra)

----- Original Message -----
From: To: Sent: Thursday, October 06, 2005 4:17 PM
Subject: Re: absurdalny KONKURS o z3otych rybkach


> Hmmm - istnienia kobiet wacpan najwyrazniej nie dostrzegasz... ;)

Dostrzegam i bardzo cenię, zwłaszcza akwarystki, bo to bratnie dusze.
W PKMD jest ich kilka, a Beata, nie bedąc jeszcze w Klubie wygrała konkurs
literacki i dostała kino domowe.
Teraz, , choć postury drobnej bywa na większości imprez i nie trzyma rąk w
kieszeni jedynie tyra jak chłopy -))))
Lara, też członkini przyjechała specjalnie z Niemiec na imprezę.
To nie była czysta inspekcja.
Iza mimo kłopotów też dotarła.......
Więcej nie wymieniam - a były - niech będzie żem stronniczy -)))))).
Klub bez naszych dziewczyn (wszystkie mężatki) - nigdy!!!!!!

> Ale wracajac do meritum - masz racje, ze prezes nie jest do kochania,
> lecz do kierowania, jednak poczynania przezen koordynowane wykonuja
*ludzie*,
> o ktorych wspolprace musi zabiegac, a nie zniechecac zlosliwosciami.

Racja, jedynie ci co go znają, jego złośliwościami się nie przejmują.
Jaśnie panujący PREZES ma głowę i palec wskazujący.
Jeśli szanujesz zasadę, ktoś rządzi i odpowiada a reszta słucha i rozlicza
jest ok.
Wiem że to w naszych warunkach to ewenement, ale to działa..........
Możesz nam (Klubowi) wszystko zarzucić (prócz worka na głowę), ale
obiektywnie, PKMD to obecnie najszybciej rozwijający się w Polsce klub.
Staż czasowy ma niewielki, to fakt, ale burzy pewne konwenanse.
To musi wywoływać niechęć, zwłaszcza przy niekonwencjonalnych zachowaniach
niektórych.
Klub ma jednak cele i je realizuje.

> Oczywiscie, ze roznice zdan i polemiki moga byc bardzo tworcze - duzo
jednak
> zalezy od tego, w jakim duchu beda prowadzone. Prezes reagujacy na krytyke
> probami zrobienia z krytykujacego idioty (tak jak bylo w tym przypadku)
> nie dziala na rzecz rozwoju grupy. Tym razem ostrze jego - ehem -
subtelnego
> dowcipu bylo skierowane przeciwko obcemu, dlatego pozostali klubowicze
> staneli za nim murem, predzej czy pozniej jednak na celowniku znajda sie
> tez krytycy z klubu.

Jak wyżej.
Casem nam sie obrywa, czasem jemu, ale to nie tworzy złej atmosfery.
Sadzę, ze by to zrozumieć, trzeba być w tym klanie.............

>Taki jest mechanizm destrukcyjnego dzialania zlosliwych
> i wrednych prezesow na organizacje - zrazeni krytycy w koncu maja dosc
> i odchodza, a zostaja (paradoksalnie) wylacznie kochajacy go klakierzy,
> tworzac cos w rodzaju sekty. Niejedna organizacja tak skonczyla -
pozostaje
> tylko miec nadzieje, ze PKMD to ominie :)

Też mam taką nadzieję, choć przedstawiłaś uproszczony scenariusz
socjologiczny.
Najlepiej jak autobusem w którym jest pełno pasażerów kieruje jeden kierowca
(pod warunkiem że trzeźwy).

P.S. Jestem przekonany, że zrozumiałaś to co chciałem napisać, i to co
między wierszami -)))))
Kobiety mają intuicję.

Andrzej Sieniawski.

> Pzdrw
> Anka
> *****************************
> http://strony.aster.pl/faolan
>
> --
> Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
>

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.akwarium