« Powrót do strony głównej...


[OT] Re: Ksiazka o rybkach


2005-08-24 15:31:56
Autor: Nemo

[OT] Re: Ksiazka o rybkach


2005-08-24 15:31:56
autor: faolanWYTNIJTO@poczta.onet.pl

> Mogę
> > sobie wyobrazić czystość publikacji w internecie w nastepujący
> > sposób. Ktoś bierze się za hodowlę określonego gatunku
> > zwierzęcia. Zna ogólne parametry wyjściowe i po długotrwałych
> > próbach stwierdza, że najbardziej optymalne parametry to to i to.
>
> nie tylko w Internecie- w normalnej(np.naukowej) publikacji także tak to
> powinno wygladać.
>
> Czyli mamy jakiś gatunek i sprawdzamy np. parametry wody w jakich on żyje -
> albo ponieważ nas tam na miejscu nie było to piszemy,że parametry te wynoszą
> tyle i tyle wg. takiego to autora. Tak wyglada uczciwa całkowicie
> publikacja.

Mylicie, panowie, dwie sprawy. Wiedza - zbior faktow - *nie jest*
przedmiotem prawa autorskiego. Nawet jesli sam przeprowadzisz
badania, nikomu nie mozesz zabronic wykorzystywania ich wynikow. Zwracam
na to uwage, bo to jest rowniez jeden z ulubionych argumentow
zlodziei internetowych - ze tylko wiedze chca przekazac, informacje.
Natomiast artykul to nie tylko wiedza, ale i pewna *forma*, w
ktorej zostala ona przekazana - i wlasnie ta forma jest chroniona
przez prawo autorskie. Jako forme rozumiemy *dobor* informacji, porzadek
ich przekazywania, no i oczywiscie warstwe jezykowa - rzeczy
ogromnie wazne, bo jesli zostana sknocone, czytajacy nie
zrozumie, o co chodzi. I to jest wlasnie oryginalny wklad autora,
niezaleznie od tego, czy sam brodzil po kolana w wodach Amazonki
i mierzyl ich parametry, czy tez wzial dane z jakiejs innej publikacji.
A ze napisanie dobrego artykulu (tzn. nadanie mu odpowiedniej formy)
wcale nie jest takie latwe, to mozna sie latwo przekonac, przegladajac
niektore strony internetowe... Od jakiegos czasu mam nawet zamiar
zamiescic u siebie analize pewnego artykulu o glonach, ktory znalazlam
w sieci, w celu pokazania, jak nieumiejetne przedstawianie informacji
odbiera wiekszosci z nich jakakolwiek wartosc.

Reasumujac: sa oczywiscie przypadki niejasne, w ktorych trudno
ocenic, czy prawa autorskie zostaly naruszone - ale akurat skopiowanie
zywcem calego artykulu i rozpowszechnianie go bez zgody autora,
a nawet bez jego/jej nazwiska do nich nie nalezy.

Pzdrw
Anka
*****************************
http://strony.aster.pl/faolan

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl