Re: Wędkarz-Wróg?
> Nie jesteś wędkarzem, a zajmujesz jednoznaczne stanowisko(tak myślę bo nic
o
> tym nie wiesz, poza paroma stereotypami).
> Wędkarz dba o środowisko wodne przez zarybianie wód (zazwyczaj z własnych
> lub wypracowanych przez koło wędkarskie środków), koła wędkarskie
zajmują
> się rewitalizacją zniszczonych zbiorników, które potem są ozdobą,
> mieszkaniem dla ryb i ptactwa wodnego oraz środkiem edukacji ekologicznej
> (mam w swojej okolicy tego przykłady), zajmują się ochroną ginących
gatunków
> (jak myślisz, dzięki komu rak szlachetny jest dziś znowu czesto spotykany
w
> naszych wodach?). Jak widzisz wędkarstwo to nie tylko siedzenie panów z
> piwkiem, wędką i rozpalonym grillem nad zaśmieconym przez nich samych
> brzegiem. A co do tematu wątku, jest jedna ważna rzecz, która łączy
> akwarystów i wędkarzy, miłość do natury, szczególnie tej mokrej jej
> części.
Oj wiesz co.. Od razu mi niektorzy mysliwi przypominaja, z ich wywodami, jak
to myslistwo to przede wszystkim opieka nad zwierzyna i radosc
z wedrowania po lesie. Jakby do lasu nie wpuszczali bez strzelby!
I analogicznie tu - jesli ktos kocha przyrode, marzy o rewitalizacji
starych zbiornikow i pragnie chronic ginace gatunki, to naprawde
moze sie tym zajmowac bez koniecznosci laczenia swoich ekologicznych
zainteresowan z polowem ryb.
Juz od dawna nie jestem 17-letnia wojujaca wegetarianka, wiec
nie zamierzam nikogo atakowac za to, ze jest wedkarzem czy mysliwym
- ale obluda nadal mnie denerwuje. Lowienie ryb nie jest koniecznym
elementem obcowania z ukochana przyroda, zatem jesli ktos
to robi, to znaczy, ze po prostu lubi. I powinien miec odwage to
powiedziec, a nie zaslaniac sie dzialalnoscia, ktora ewentualnie
przy okazji moze prowadzic. Jasne, ze nic w zyciu nie jest
czarno-biale - ale nie dajmy sie zwariowac...
Pzdrw
Anka
*****************************
http://strony.aster.pl/faolan
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Re: Wędkarz-Wróg?
Re: Wędkarz-Wróg?
> Oj wiesz co.. Od razu mi niektorzy mysliwi przypominaja, z ich wywodami,
jak
> to myslistwo to przede wszystkim opieka nad zwierzyna i radosc
> z wedrowania po lesie. Jakby do lasu nie wpuszczali bez strzelby!
> I analogicznie tu - jesli ktos kocha przyrode, marzy o rewitalizacji
> starych zbiornikow i pragnie chronic ginace gatunki, to naprawde
> moze sie tym zajmowac bez koniecznosci laczenia swoich ekologicznych
> zainteresowan z polowem ryb.
>
> Juz od dawna nie jestem 17-letnia wojujaca wegetarianka, wiec
> nie zamierzam nikogo atakowac za to, ze jest wedkarzem czy mysliwym
> - ale obluda nadal mnie denerwuje. Lowienie ryb nie jest koniecznym
> elementem obcowania z ukochana przyroda, zatem jesli ktos
> to robi, to znaczy, ze po prostu lubi. I powinien miec odwage to
> powiedziec, a nie zaslaniac sie dzialalnoscia, ktora ewentualnie
> przy okazji moze prowadzic. Jasne, ze nic w zyciu nie jest
> czarno-biale - ale nie dajmy sie zwariowac...
>
> Pzdrw
> Anka
> *****************************
No wiesz nie mozna umniejszac roli mysliwych i wedkarzy
w przywracaniu ginacych gatunkow tudziez w zarybianiu rzek i jezior,
dokarmianiu zwierzat zima - czy chociazby placeniu skladek.
Akwarystyka co tu duzo ukrywac tez ma swoje czarne karty w historii.
pzdr Roy
Re: Wędkarz-Wróg?
Roy wrote in message
news:ddeqng$m9m$1@nemesis.news.tpi.pl...
> No wiesz nie mozna umniejszac roli mysliwych i wedkarzy
> w przywracaniu ginacych gatunkow tudziez w zarybianiu rzek i jezior,
> dokarmianiu zwierzat zima -
W tym rzecz, że robią tym głównie sobie przysługę.
Gdyby nie dokarmiali jeleni to nie byłoby do czego strzelać.
To samo z zarybianiem stawów - gdyby nie zarybiali to
wkrótce nie byłoby czego łowić... Tu nie ma bezinteresowności.
Wskaż mi choć kilka takich ginących gatunków ryb odratowanych
przez zarybienia organizowane przez wędkarzy, z tym że niech
to będą gatunki ryb nie mające znaczenia wędkarskiego...
> czy chociazby placeniu skladek.
Na co te skladki są wydawane ?
Re: Wędkarz-Wróg?
faolanWYTNIJTO@poczta.onet.pl:
fpop> Oj wiesz co.. Od razu mi niektorzy mysliwi
fpop> przypominaja, z ich wywodami, jak
fpop> to myslistwo to przede wszystkim opieka nad zwierzyna i radosc
fpop> z wedrowania po lesie.
[cut]
Mój dziadek był myśliwym jakieś 40 lat życia, i mogę
zaręczyć że myśliwi więcej dzikich zwierząt ratują niż
zabijają. Wystarczyło by samo dokarmianie ich zimą czy
zbieranie kłusowniczych wnyków które jest przeprowadzane
przez całe koło. A na tym bynajmniej nie koniec.
Z innej strony: strzelanie do większych zwierząt nie bez
powodu nazywa się selekcja - prawdziwy myśliwy nigdy nie
strzeli np. do zdrowego rogacza z symetrycznym porożem. W
sytuacji braku naturalnych drapieżców ktoś musi to zadanie
spełniać.
Oprócz roli selekcjonerów myśliwi pełnią też inną ważną rolę
- regulują wielkość populacji. Ilość pozwoleń na odstrzał
jest zależna od aktualnej wielkości populacji danego
gatunku.
Zgadnij kto płaci rolnikom za zbuchotowane pola ziemniaków,
jeżeli dziki w danym roku za bardzo się rozmnożą?
Ten temat ma bardzo wiele stron z których można na niego
patrzeć. Polecam spojrzenie na myślistwo z trochę innej
strony niż dotąd.
fpop> Pzdrw
fpop> Anka
Pozdrawiam
Andrzej Dulbeb Kinastowski
--
/ There are people who... for some reason... \
\ cant see elves /
/ http://krapki.prv.pl http://dulbeb.prv.pl \
\ dulbebGG:88806 /
Re: Wędkarz-Wróg?
Użytkownik Pszemol
news:ddeacc.3bo.1@poczta.onet.pl...
> Roy
news:ddeqng$m9m$1@nemesis.news.tpi.pl...
> > No wiesz nie mozna umniejszac roli mysliwych i wedkarzy
> > w przywracaniu ginacych gatunkow tudziez w zarybianiu rzek i jezior,
> > dokarmianiu zwierzat zima -
>
> W tym rzecz, że robią tym głównie sobie przysługę.
> Gdyby nie dokarmiali jeleni to nie byłoby do czego strzelać.
> To samo z zarybianiem stawów - gdyby nie zarybiali to
> wkrótce nie byłoby czego łowić... Tu nie ma bezinteresowności.
> Wskaż mi choć kilka takich ginących gatunków ryb odratowanych
> przez zarybienia organizowane przez wędkarzy, z tym że niech
> to będą gatunki ryb nie mające znaczenia wędkarskiego...
Taki jestes widzisz pewny tego co mowisz a tu sie zlapalesz
bo PZW zarybia jeziora sieja i sielawa - rybami ktorych nie da sie zlapac na
haczyk,
tak ze w ciagu kilkunastu lat odbudowano ich populacje w kilku duzych
jeziorach w Polsce.
pzdr Roy
Re: Wędkarz-Wróg?
W artykule news:5683.000001c2.42fa8e6c@newsgate.onet.pl,
niejaki(a): Użytkownik z adresu
napisał(a):
>> Nie jesteś wędkarzem, a zajmujesz jednoznaczne stanowisko(tak myślę
>> bo nic o tym nie wiesz, poza paroma stereotypami).
>> ...........
Witam
Jestem wędkarzem od wielu lat i niestety :-)
ostatnio moja działalność sprowadza się do wyłapywania
ryb akwaryjnych wrzucanych do zbiorników, przez
miłośników domowej przyrody. Mam już na koncie
karasie złote, czerwone, żółwie.
Świadczy to rzeczywiście o dużej miłości do rybek.
Przepraszam za uogólnienia.
pozdrawiam
Roman Skokowski
Poznań
Re: Wędkarz-Wróg?
Użytkownik Pszemol
news:ddeacc.3bo.1@poczta.onet.pl...
> Roy
> news:ddeqng$m9m$1@nemesis.news.tpi.pl...
>> No wiesz nie mozna umniejszac roli mysliwych i wedkarzy
>> w przywracaniu ginacych gatunkow tudziez w zarybianiu rzek i jezior,
>> dokarmianiu zwierzat zima -
>
> W tym rzecz, że robią tym głównie sobie przysługę.
> Gdyby nie dokarmiali jeleni to nie byłoby do czego strzelać.
> To samo z zarybianiem stawów - gdyby nie zarybiali to
> wkrótce nie byłoby czego łowić... Tu nie ma bezinteresowności.
> Wskaż mi choć kilka takich ginących gatunków ryb odratowanych
> przez zarybienia organizowane przez wędkarzy, z tym że niech
> to będą gatunki ryb nie mające znaczenia wędkarskiego...
>
>> czy chociazby placeniu skladek.
>
> Na co te skladki są wydawane ?
No cóz grupę czytam nie piszę na niej ale tu niejako zostałem wezwany do
tablicy. Jestem wędkarzem - akwarystą, oba hobby bardzo lubię. Łapię tylko
dla przyjemności nie zabieram ryb, wszystkie wracają do wody. Zarybienie
jaziem, boleniem, kleniem pstrągiem przez PZW to w znacznej mierze próba
odbudowania populacji tych ryb. Są trudne do złapania i poza pstrągiem
kulinarnie do niczego. Zastanów się czy zamawiając paletkę z odłowu
przypadkiem nie narażasz jej na większe cierpienia związane z odłowem 40 -
50 godzinnym transportem, wrzuceniem jej potem do kałuży(akwa niech ma nawet
5000litrów), niż 30 sekundowy ból związany z wbiciem haczyka wyjeciem ryby
i
jej wypuszczeniem.
Piotr
Re: Wędkarz-Wróg?
pucy wrote in message news:ddfar3$dva$1@nemesis.news.tpi.pl...
> No cóz grupę czytam nie piszę na niej ale tu niejako zostałem wezwany do
tablicy. Jestem wędkarzem - akwarystą, oba hobby bardzo
> lubię. Łapię tylko dla przyjemności nie zabieram ryb, wszystkie wracają
do wody.
Pytanie tylko ile życia im w tej wodzie zostało skoro zostały
poranione haczykiem na żyłce... Większość pewnie nie przeżyje nocy.
> Zarybienie jaziem, boleniem, kleniem pstrągiem przez PZW to w znacznej
mierze próba odbudowania populacji tych ryb. Są trudne do
> złapania i poza pstrągiem kulinarnie do niczego.
Każda ryba pełni pewną funkcję w łańcuchu pokarmowym...
To dla mnie oczywiste że jeśli wędkarz chce łowić szczupaki
i okonie to będzie zainteresowany żywotnie zarybianiem akwenów
drobnicą której się na wędkę nie łowi ale stanowi ona pokarm
dla dużych ryb na które polują (wędkują) wędkarze...
> Zastanów się czy zamawiając paletkę z odłowu przypadkiem nie narażasz
> jej na większe cierpienia związane z odłowem 40 - 50 godzinnym
transportem, wrzuceniem jej potem do kałuży(akwa niech ma nawet
> 5000litrów), niż 30 sekundowy ból związany z wbiciem haczyka wyjeciem
ryby i jej wypuszczeniem.
Ok, no to akwarysta kupi sobie taką paletkę raz na rok...
Wędkarz co weekend nadziobie na haczyk i porani sporą ilość ryb.
Istotą jest tu intencja: akwarysta nie ma sadystycznych pobudek!
Chce obserwować ryby w dobrych warunkach, nieporanione haczykami,
karmić je, doprowadzać do tarła, poznawać ich biologię...
Wędkarz odczuwa przyjemnosć w znęcaniu się nad rybą, bo jak
inaczej nie nazwać robienia ryby w konia przynętą i potem
ranienie jej haczykiem gdy całym cięzarem swojego ciała
spotęgowanym wyjęciem jej z wody wisi na haku ? Sadyzm i tortury.
I potem taką poranioną wrzuca się na pastwę losu do wody,
gdzie poraniona zapewne szybko kończy i tak życie w zebach
drapieżników lub pod wpływem infekcji bakteryjnych...
Problem w tym, że jako wędkarz odczuwasz przyjemność w znęcaniu się
i zadawaniu bólu!