nadrzerka-ostatnia deska ratunku to wy
hellllllllllllp.męcze sie z tym syfem już tydzień.choroba wygląda jak
nadrzerka ,biały ubytek na ciele ryby.to na pewno nie plęśniawka.chyba że
jakiś rodzaj którego nie znam. ten ubytek pojawia się u moich gupików na
grzbiecie rozrasta sie a po kilku dniach zarażona ryba pada.stosowałem
costapur i mucopur i nic.a więc co to może być?
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
nadrzerka-ostatnia deska ratunku to wy
nadrzerka-ostatnia deska ratunku to wy
> hellllllllllllp.męcze sie z tym syfem już tydzień.choroba wygląda jak
> nadrzerka ,biały ubytek na ciele ryby.to na pewno nie plęśniawka.chyba że
> jakiś rodzaj którego nie znam. ten ubytek pojawia się u moich gupików na
> grzbiecie rozrasta sie a po kilku dniach zarażona ryba pada.stosowałem
> costapur i mucopur i nic.a więc co to może być?
Może to dziurawica? Moje ryby przechodziły przez tą chorobę - pojawiły
się
na ich ciele (na głowie i na grzbiecie nad linią boczną) wyżarte ranki
(czyste, niezainfekowane żadną pleśnią ubytki w ciele) które pojawiały
się
coraz liczniej, powiększały się i pogłębiały (czymkolwiek była ta
choroba
(stawiałam na HITH - hole in the head czyli dziurawicę) postępowała bardzo
szybko :(( Zaaplikowałam rybom intensywną kurację - najpierw odkaziłam rany
w roztworze nadmanganianu potasu (tzn. trzymałam ryby w tym roztworze przez
jakąś godzinę) tak na wszelki wypadek a potem dodałam do wody sól w
ilości 1
łyżka stołowa na 5 galonów (ok. 20l) wody i zaaplikowałam Baktopur direct
oraz metronidazol - kurację metronidazolem powtórzyłam po 2 tygodniach na
wszelki wypadek. Juz po pierwszej kuracji stan ryb zaczął się szybko
poprawiać - przestały pojawiać się nowe ranki a te istniejące zaczęły
powoli
ciemnieć i goić się (blizny zostały do dziś :(( Zyczę powodzenia w walce
z
choróbskiem a rybkom szybkiego powrotu do zdrowia!
Pozdrawiam
Piranha