« Powrót do strony głównej...


Żałobniczki - pytanko a może ciekawostka...


2005-03-24 21:40:23
autor: tomekk

Chyba u Maylanda przeczytałem, że europejska populacja żałobniczek pochodzi
od trzech sztuk sprowadzonych kiedyś do Niemiec żałobniczek... W związku z
tym mam pytanie do hodowców tego gatunku:
Czy zaobserwowaliście degenerację części osobników? Jeśli teoria o
pochodzeniu tych ryb jest prawdziwa - faktycznie wszytskie żałobniczki
powinny być zdegenerowane jak najgorsza szlachta...
Jak jest naprawdę?
tomekk

ps. Pytam dlatego, ze zakupiłem kilka dni temu stadko tych ryb i faktycznie
część z nich ma trochę dziwne skrzela.

Żałobniczki - pytanko a może ciekawostka...


2005-03-24 21:54:12
Autor: Nemo

Żałobniczki - pytanko a może ciekawostka...


2005-03-24 21:54:12
autor: pebe

> Chyba u Maylanda przeczytałem, że europejska populacja żałobniczek
pochodzi
> od trzech sztuk sprowadzonych kiedyś do Niemiec żałobniczek... W związku z
> tym mam pytanie do hodowców tego gatunku:
> Czy zaobserwowaliście degenerację części osobników? Jeśli teoria o
> pochodzeniu tych ryb jest prawdziwa - faktycznie wszytskie żałobniczki
> powinny być zdegenerowane jak najgorsza szlachta...
> Jak jest naprawdę?

Są to bardzo żadkie przypadki, ale czasem taka populacja poprostu się nie
degeneruje. Np. wszystkie chomiki syryjskie pochodzą od jednej rodziny,
czyli samicy karmiącej młode. Z tego co wiem cała światowa populacja
chomików syryjskich pochodzi właśnie od tych młodych. (podobno na wolności
je wytepili.) Hodowlana populacja pyczczaków Labidochromis careuleus
pochodzi od pięciu ryb wyciągniętych z Malawi. Prawdopodobnie później je
jeszcze dołowiono, ale z pewnością długo tak było. Jak jakiś gatunek dostaje
się na świeżo powstałą wyspę wulkaniczną (w stylu Galapagos) zwykle jest to
kwestia przypadku. Np. jakimś cudem załóżmy jaszczurka trafia do morza na
pływającym kawałku drewna. (siedziała sobie nad gąłęzi drzewa rosnącego na
klifie i gałąź pękła, albo była na drzewie w lesie i nagle przyszło tsunami
i ją zmyło razem z drzewem). Mało prawdopodobne. Jeszcze mniej, że dodryfuje
do wyspy żywa (przecież w morzu są ryby i czasem całkiem duże, a do tego nie
ma co jeśc) A jeszcze mniej prawdopodobne, że na tej wyspie żyje druga taka
jaszurka przeciwnej płci, która trafiła tam tak samo (na stadko nie ma co
liczyć). (o takich wydażeniach z dinozaurem w roli głównej opowiada film:
Planeta dinozaurów- podróż Poda). A wracając do jaszczurki jeśli spotka
na tej wyspie jaszczurkę przeciwnej płci (i jeszcze znajdzie coś do
jedzenia), populacja takich jaszczurek nie mogłaby się zdegenerować, bo na
wyspach by ich nie było. A przecież na galapagos są jaszczurki. Można smiało
uznać, że pochodzą najwyżej od dwóch osobniów, a przy tym się nie
zdegenerowały.
Gdyby zwierzęta zawsze degenerowały się na skutek chowu wsobnego na wyspach
nie byłoby życia. Dodatkowo po wielkich wymieraniach, takich jak to, które
wykończyło dinozaury, nie przeżyłoby na świecie absolutnie nic poza
bakteriami.. Wiele zwierząt, które przeżyły wielkie wymierania z pewnością
wymarły niedługo póżniej właśnie na skutek chowu wsobnego. Prawdopodobnie ze
sto lat po wymarciu dinozauruw one wciąż biegały po ziemi, jednakże było
ich za mało, by uniknąć chwu wsobnego, a one nie miały takiego szczęścia jak
legwany z galapagos.

Żałobniczki - pytanko a może ciekawostka...


2005-03-24 21:54:12
autor: pebe

> Chyba u Maylanda przeczytałem, że europejska populacja żałobniczek
pochodzi
> od trzech sztuk sprowadzonych kiedyś do Niemiec żałobniczek... W związku z
> tym mam pytanie do hodowców tego gatunku:
> Czy zaobserwowaliście degenerację części osobników? Jeśli teoria o
> pochodzeniu tych ryb jest prawdziwa - faktycznie wszytskie żałobniczki
> powinny być zdegenerowane jak najgorsza szlachta...
> Jak jest naprawdę?

Są to bardzo żadkie przypadki, ale czasem taka populacja poprostu się nie
degeneruje. Np. wszystkie chomiki syryjskie pochodzą od jednej rodziny,
czyli samicy karmiącej młode. Z tego co wiem cała światowa populacja
chomików syryjskich pochodzi właśnie od tych młodych. (podobno na wolności
je wytepili.) Hodowlana populacja pyczczaków Labidochromis careuleus
pochodzi od pięciu ryb wyciągniętych z Malawi. Prawdopodobnie później je
jeszcze dołowiono, ale z pewnością długo tak było. Jak jakiś gatunek dostaje
się na świeżo powstałą wyspę wulkaniczną (w stylu Galapagos) zwykle jest to
kwestia przypadku. Np. jakimś cudem załóżmy jaszczurka trafia do morza na
pływającym kawałku drewna. (siedziała sobie nad gąłęzi drzewa rosnącego na
klifie i gałąź pękła, albo była na drzewie w lesie i nagle przyszło tsunami
i ją zmyło razem z drzewem). Mało prawdopodobne. Jeszcze mniej, że dodryfuje
do wyspy żywa (przecież w morzu są ryby i czasem całkiem duże, a do tego nie
ma co jeśc) A jeszcze mniej prawdopodobne, że na tej wyspie żyje druga taka
jaszurka przeciwnej płci, która trafiła tam tak samo (na stadko nie ma co
liczyć). (o takich wydażeniach z dinozaurem w roli głównej opowiada film:
Planeta dinozaurów- podróż Poda). A wracając do jaszczurki jeśli spotka
na tej wyspie jaszczurkę przeciwnej płci (i jeszcze znajdzie coś do
jedzenia), populacja takich jaszczurek nie mogłaby się zdegenerować, bo na
wyspach by ich nie było. A przecież na galapagos są jaszczurki. Można smiało
uznać, że pochodzą najwyżej od dwóch osobniów, a przy tym się nie
zdegenerowały.
Gdyby zwierzęta zawsze degenerowały się na skutek chowu wsobnego na wyspach
nie byłoby życia. Dodatkowo po wielkich wymieraniach, takich jak to, które
wykończyło dinozaury, nie przeżyłoby na świecie absolutnie nic poza
bakteriami.. Wiele zwierząt, które przeżyły wielkie wymierania z pewnością
wymarły niedługo póżniej właśnie na skutek chowu wsobnego. Prawdopodobnie ze
sto lat po wymarciu dinozauruw one wciąż biegały po ziemi, jednakże było
ich za mało, by uniknąć chwu wsobnego, a one nie miały takiego szczęścia jak
legwany z galapagos.

Żałobniczki - pytanko a może ciekawostka...


2005-03-25 07:38:42
autor: Danpe

On Thu, 24 Mar 2005 21:40:23 +0100, tomekk


>ps. Pytam dlatego, ze zakupiłem kilka dni temu stadko tych ryb i faktycznie
>część z nich ma trochę dziwne skrzela.

Jesli chodzi o uszkodzone blaszki przykrywajace skrzela (widac
czerwone skrzela) mam to samo, pytalem kiedys tu na grupie, ba jaga
doradzila mi, zeby sie tym nie przejmowac, po prostu za mlodu byly
trzymane w wodzie o nieodpowiednim ph i twardosci.
Ja je kupilem bardzo male po 1zl/sztuka w sklepie, w ktorym kolesie
leja dosc twarda kranowe do zbiornikow, wiec latwo mi przyszlo w to
uwierzyc :)

--
pozdrawiam, danpe
gg:827748

Żałobniczki - pytanko a może ciekawostka...


2005-03-25 09:47:24
autor: tomekk

Użytkownik Danpe news:89c741t8sh4fndebtv4e7s3mpeei6gmb67@4ax.com...
> Jesli chodzi o uszkodzone blaszki przykrywajace skrzela (widac
> czerwone skrzela) mam to samo, pytalem kiedys tu na grupie, ba jaga
> doradzila mi, zeby sie tym nie przejmowac, po prostu za mlodu byly
> trzymane w wodzie o nieodpowiednim ph i twardosci.
> Ja je kupilem bardzo male po 1zl/sztuka w sklepie, w ktorym kolesie
> leja dosc twarda kranowe do zbiornikow, wiec latwo mi przyszlo w to
> uwierzyc :)

Danpe,
To samo przeczytałem w poradniku o chorobach Sery. I tak to właśnie
zinterpretowałem.
Moje pytanie było związane z tym, że rok temu jak kupowałem swoje rasowe
;-) skalary - część z nich miała właśnie wady wrodzone (nie nabyte) -
związane prawdopodobnie z chowem wsobnym, albo z zanieczyszczeniem wody...
No tak czy siak - kaleki poszły z powrotem do hodowcy a ja mam w tej chwili
przepiekne wielkie skalary :-)
A co do żałobniczek, chomików i innych stoworzeń o podobnej historii - to
naprawdę ciakwe...
Wesołych Świąt wszystkim!
tomekk

Żałobniczki - pytanko a może ciekawostka...


2005-03-25 20:32:00
autor: Elfir

> A co do żałobniczek, chomików i innych stoworzeń o podobnej historii - to
> naprawdę ciakwe...

Z tego co slyszalam, rowniez wilki moga sie krzyzowac wsobnie bez uszczerbku
dla puli genetycznej. Inny przyklad to gepardy, ktore sa bardzo blisko ze
soba spokrewnione

Elfir

Żałobniczki - pytanko a może ciekawostka...


2005-03-25 20:37:14
autor: pebe

Ale gepardy akurat są zdegenerowane.